W świecie miliona obrazów, migających każdego dnia przed oczami zdjęć, setek informacji, internetowych światów ukazujących ludzi takimi, jakimi chcą się wykreować jest człowiek. Żywa istota rozumna, czująca, pragnąca bliskości i zrozumienia. Człowiek, zagubiony pomiędzy światem z ekranu komputera a światem żywych istot, wśród których codziennie funkcjonuje. Przez Internet łatwo jest być ekspertem, władcą niepodważalnej opinii, można bez konsekwencji ranić słowem, można być pięknym i wyluzowanym.

W świecie realnym trzeba patrzeć w oczy – rzecz która już na wstępie buduje minimalną empatię. Potem trzeba słuchać i nie mówić naraz. Nagle znika odwaga do obrzucenia błotem. Mimika drugiej osoby wskazuje na emocje, które trzeba nagle wziąć pod uwagę. Mimo to, nie umiemy ze sobą rozmawiać. Łatwiej jest polajkować post na fejsie lub podpisać że coś jest głupie. Nikt nie zapyta dlaczego i pojawi się milion nowych informacji.

Jestem przerażona ile osób siedzi z komórką w dłoni, zapominając o tym że są wśród ludzi i jeśli podniosą głowę mogą do siebie mówić. Ustami, patrząc w oczy, reagując na bodźce. Widzę to na imprezach, na ulicy, w kawiarniach.

A może ewolucyjnie zaniknie nam aparat mowy?  I wszystko będzie można sobie wyklikać na monitorku.

monlamon_karpacz-3

monlamon_karpacz-4

monlamon_karpacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *